wtorek, 7 maja 2013

zielony dzień drugi.


Dzisiejszy dzień drugi wyzwania = Ulubiony kolor. Jako, że kobieta zmienną jest mój ulubiony kolor jest co jakiś czas inny. Wiosnę w końcu mamy i ostatnio zielony jest wszędzie, a ja się mogę patrzeć na zielony bez końca. Rozglądając się po pokoju dochodzę do wniosku, że tego zielonego trochę mam ;)


Podsumowując, mój aktualnie ulubiony kolor to zielony, a zielony mam kocyk, a nawet dwa, poduchę (koniczynę, którą dostałam od mamy na szczęście kiedy rozpoczynałam studia). Poza tym zieloną skrzynkę na pierdołki, ostatnio moją ukochaną zieloną kurtkę i parę innych zielonych pierdół. Poza tym, zielone lubię też w kuchni! I mam dla Was parę zielonych przepisów ;)














Po drugie: Szpinakowy dip






Po trzecie: Zielona, zupa


Niezwykle szybka i prosta wiosenna zupka.

Potrzebujemy:

4 szklanki szpinaku baby
1/2 awokado
1 łodyga selera
4 łyżki posiekanej zielonej fasolki
Około 5 łyżek posiekanej natki pietruszki
2 łyżki posiekanej szalotki / dymki
sok z 1/4 cytryny
szczypta soli
1 szklanka bulionu

Wszystko poza bulionem do blendera - miksujemy. Zmiksowane dodajemy do bulionu. Najlepiej jeść na zimno, wtedy jest najsmaczniejsza :)



Po czwarte: Zielone smoothie

Do blendera wrzucamy:

mleko migdałowe (w PL oczywiście go nie ma, szukałam wszęęędzie chyba), które zastępuje zwykłym
banany
mango
szpinak
Wszystko w dowolnych proporcjach. Jest przepyszne!












poniedziałek, 6 maja 2013

majowe wyzwanie oraz wish&want


Kolejne wyzwanie fotograficzne czas zacząć. To już moje.. 3! Uwielbiam tę zabawę. Wszystkie wyzwaniowe zdjęcia można oglądać tutaj, na blogu Uli. Zachęcam wszystkich do wzięcia udziału!
Poniżej tematy na miesiąc Maj.


Zaczynamy od: Twojej fryzury. 
Lubię mieć rozpuszczone włosy.. przez pierwsze 2 godziny. Później odczuwam ogromną potrzebę związania ich w takie oto coś.






Czas na kolejną listę wish&want, czyli moje chcenie :) Dzisiejsze chcenie związane jest z wiosną i coraz cieplejszymi dniami.



Po 1. leżeć, być, siedzieć na plaży mi się chce. Mój licencjat i ciągle coś udolnie przeszkadza mi w zorganizowaniu się i wyjściu na plażę. Ale B. obiecał, że w czwartek mnie tam zabierze (ciekawe czy będzie ładna pogoda bo z moim szczęściem.. ehm, no właśnie). Na miejscu 2. jest rower, taki oto właśnie. Może nie dokładnie taki sam ale w tym stylu. Poszukując prezentu na lipcowe urodziny mamy (tak, wiem, że to szybko ale zanim moja rodzinka się zorganizuje i na coś zdecyduje to huhu!) zdecydowałam się na takowy rower dla niej właśnie.. tylko nastąpił mały problem - ja w tych rowerach się zakochałam! Więc jestem następna w kolejce ;)) Obowiązkowy nr 3. bo zbieram się do jego kupna już drugi rok! Ostatnio namierzyłam nawet parę takich teraz tylko zdecydować się na któryś z nich. 4. to cudne butki w etniczne wzory. Jestem maniaczką takich papci. Są wygodne i pasują na moje płetwy, a raczej moje płetwy wyglądają w nich korzystnie. Mam taaaaaakie duże stopy, a duże stopy i wygodne , ładne buty = cud. Marzy mi się marynarska torebka! Numer 5. to tylko przykład ale bardzo ładny przykład. I ostatni ale równie ważny nr 6. czyli ciepła, krótkich spodenek i pasku pod stopami trzeba mi, czyli lata!

Macie jakieś swoje, aktualne chcenie?